Triathlon: Through the Eyes of the Elite

15 czerwca 2010

Wczoraj, by nie było tak nudno i monotonnie, że ciągle tylko o tym bieganiu obejrzałem film o … triathlonie.

Triathlon, jako połączenie pływania, pedałowania na rowerze i standardowej przebieżki na koniec robi furorę na świecie. Wymyślono tę dyscyplinę zaledwie w latach 70-tych ubiegłego wieku, a już w roku 2000 triathlon stał się dyscypliną letnich igrzysk olimpijskich.

O tym właśnie film opowiada. Z jednej strony jest spojrzeniem jak elita trenuje, jakie nasi dzielni, amerykańscy sportowcy mają warunki i jak wiele czasu poświęcają na treningi. Z drugiej wspomina o kilku amerykanach i amerykankach chcących zakwalifikować się na igrzyska. Niestety, mimo że triathlon wymyślili amerykanie, to na pierwszych igrzyskach olimpijskich po złoto sięgnęli Szwajcarka i Kandyjczyk, a amerykanie znaleźli się daleko za czołówką.

Film jest przyjemny, pachnie oczywiście romantyzmem wobec niestrudzonych sportowców. Zaangażowanie w przygotowania jest ogromne nawet gdy chodzi o samo ukończenie dystansu, a co dopiero mówić o zawodowstwie. Nie wspomina on raczej o podstawach przygotowań czy możliwościach i wymaganiach organizmu i sprzętu. Myślę, że jest raczej dla osób, które interesują się sportami wytrzymałościowymi, lub same startują, bo dla postronnego obserwatora może wydać się, że to sport dla maniaków.