Książka o Przystanku Woodstock
20 sierpnia 2010
Jako już kilkukrotny bywalec najciekawszego moim zdaniem spotkania z ludzmi pod chmurką w Polsce, z przyjemnością zakupiłem książkę o historii tego wydarzenia. Lektura wciąga.
Skąd się wziął Przystanek Woodstock i jak działa zawsze mnie ciekawiło. W tym roku, dla odmiany od lat poprzednich, zaokrętowałem się do ekipy służb czuwających nad działaniem imprezy – Pokojowego Patrolu, czerwonych koszulek. Książka jest wywiadem dziennikarza z organizatorem festiwalu, Jurkiem Owsiakiem. Ten, jak zwykle lubi opowiadać, a ma co, po tych kilkunastu latach przejść z najrózniejszymi ludzmi, grupami, organizacjiami.
Początki bawią, załatwianie wszystkiego przypomina bardziej kombinacje, niż organizacje. Powolne dochodzenie do rozwiązań spotykanych dzisiaj, mediacje z zespołami, poznawanie nowych ludzi mających kontakt do kolejnych artystów. Szukanie odpowiedniego miejsca gdzie można zorganizować koncerty.
Książka wszystkie te historie wymienia, opisuje w zabawny sposób, szczerym językiem. Do tego dochodzi cała masa zdjęc. Jeszcze milej czytać o imprezie, w której sam uczestniczyłem, korzystałem z niej i pamiętam co się wtedy działo.
Osoby, które na Przystanku nie były i mają o nim krytyczne zdanie zapewne nie polubią tej pozycji. Ja zawsze namawiam, by pojechać, spędzić wśród ludzi kilka dni, wtedy oceniać.