Running the Sahara Desert

3 kwietnia 2010

Kilka lat temu Ewan McGregor i jego przyjaciel Charley Boorman zrealizowali swoje dwa marzenia. Przejechać motorem dookoła świata (Long Way Round) i z Londynu do RPA (Long Way Down). Cały projekt dokumentował kilkuodcinkowy serial opisujący historię przygotowań i samego wyjazdu. Bardzo wciągający i inspirujący kawałek telewizyjnego show.

W podobnym klimacie utrzymany jest „Runnin the Sahara Desert” o planie trzech ambitnych ultramaratończyków by przebiec Saharę z Zachodu na Wschód. Zaczynają w Senegalu by przez Mali, Niger, Libię i Egipt dotrzeć do Morza Czerwonego. Film opisujący ich przygody jest krótszy niż wspomniany wyżej Long Way … Może właśnie przez to brakuje mu polotu, duszy, czy czegokolwiek co interesuje. Faceci biegną. Ktoś, dla kogo ta forma sportu jest zupełną abstrakcją nie zrozumie jak ogromny to wysiłek, gdy panowie biegną, śpią i czasem się kłócą. 111 dni zamknięte w półtorej godziny wydaje się płytke i pozbawione sensu. Wcielając się w rolę mieszkańców Afryki zapytałbym „Po co ci głupi, biali ludzie to robią?”.

Film wydaje się płytki i ani nie służy do tego, by jakkolwiek poznać zaplecze takiego eksperymentu, ani wysiłku jaki jest w to włożony, ani nawet nie stanowi rozrywki na miarę dobrego TV show. Ot, kawałek filmu, który dokumentuje przygode kilku panów. Moim zdaniem ma on wartość jedynie dla nich i ich ewentualnych znajomych.

Zostaw odpowiedź