Filmowy tydzień

15 marca 2010

Niedawno w socjologicznych komentarzach na temat naszych czasów doczytałem, że ludzi ciekawią filmy w stylu „Władcy Pierścieni”, „Awatary”, „Harry Potter” bo jest to łatwa ucieczka w świat fantazji. Ponieważ ubarwić swoje własne życie wydaje się trudne, najłatwiej jest iśc do kina albo przez parę godzin poczytać książkę zupełnie oderwaną od rzeczywistości.Oderwałem się zatem i ja i weekend spędziłem filmowo.

3 Żywioły – Festiwal Filmów Świata

Ostatnio przewinęła mi się nawet dyskusja o przyczynach ludzkich podróży. Czy to chęć wylansowania się w społeczeństwie, ucieczki od swojej rzeczywistości i życia w którym trudno jest sobie poradzić, czy autentyczna chęć poznania obcych miejsc, kultur, nauki płynącej z samodzielności w drodze. Dzielnie zatem wybrałem się na maraton filmowy cyklu spotkań podróżników „3 żywioły” w Krakowie. Pozwoliłem sobie na strój niereprezentacyjny, w przeciwieństwie do podróżników-hardkorów, którzy nawet do kina idą w goretexowej kurtce, butach trekingowych i pełnym plecakiem, jakby właśnie zeszli z gór po tygodniowej wyprawie. Odrywam się zatem od rzeczywistości, by pooglądać szereg filmów z dalekich krain.

Home!

Yann Arthus-Bertrand wymyślił bardzo miły dla oka obraz edukacyjny. Film przedstawia krótką historię Ziemi i człowieka, który w okresie swojego życia narobił trochę zamieszania w ekosystemie dostosowując go do własnych potrzeb, włącznie z przeryciem gleby wzdłuż i wszerz. W tej pigułce można na przykłąd poznać jak wygląda produkcja żywności na masową skalę,  sztuczne tworzenie pól uprawnych na pustyniach, wykorzystywanie ograniczonych złóż wody, ropy, węgla. Zestawienie kolorów Parku Yellowstone, pustyń, dżungli, bieli Arktyki z kopalniami, wysypiskami śmieci i masowymi skupiskami ludzi robi wrażenie. Polecam każdemu te kilka prawd. Może wyolbrzymione nieco, ale na pewno dające do myślenia. Film jest dostępny w sieci za darmo.

Milking the Rhino

Ciekawy dokument o projektach w Kenii i Namibii dotyczących odbudowy naturalnej fauny Afryki. Organizacje pozarządowe edukują miejscowe plemiona, że zachowując zwierzaki zachęcają do odwiedzin turystów a nie kłusowników. Budowa hostelu dla białasów, gdzie mężczyzna gotuje dla kobiety jest ogromną zmianą dla tamtejszych ludzi, mimo to są w stanie to przeboleć dla wyższej ideii. Ciekawy film o tym jak ludzie Afryki potrafią sobie radzić a nie tylko korzystać z miliardów dolarów pompowanych w bezowocną pomoc.

Pretty Diana

Krótka opowieść od serbskich cyganach, żyjących w totalnej biedzie, gdzie przy zbieraniu złomu i kartonów na sprzedaż pomagają im kilkudziesięcioletnie, przerobione Citroeny Diana. Film z pozoru śmieszny, jednak obraz ludzi bezdomnych bez perspektyw na zmianę trybu życia porusza.

Blindsight

Niewidomy Amerykanin , który zdobył Mount Everest przyjeżdza do tybetańskiej szkoły dla niewidomych dzieci. W ramach rozrywki wraz z szóstką dzieci i opiekunami ida na szczyt tuż obok najwyższej góry świata, znajdującym się nieco ponad 7 tyś metrów. Ciekawe zderzenie ludzi zachodu, którzy „zdobywają” z dziećmi które nie mają potrzeby wchodzenia na góry by coś sobie udowodnić. Zaledwie jeden z opiekunów to zrozumiał już na początku, że dla dzieciaków liczy się przebywanie ze sobą, czy wiara w swoje siły że życie się nie kończy po utracie wzroku. Ciekawe skąd w ludziach Pierwszego Świata taki pęd do rekordów, obecności w Księdze Rekordów Guinnessa, choćby przemierzając kontynenty przewrotem wprzód …

Wynajmij Rastamana

Dziwny film. Tytuł i opis mówi o niewolnictwie, które jest wspomniane na początku filmu, natomiast reszta czasu antenowego to wyjaśnienia czym jest ruch Rastafari i w co wierzą Jamajczycy. Mam wrażenie że sam autor nie wiedział o czym ten film ma być, więc sfilmował kolesi którzy chcieli najwięcej powiedzieć przed kamerą.

Żyć poza systemem

Polski film, o rodakach od 12 lat mieszkających w brazylijskich lasach. Żyją jak ludzie pierwotni, we własnoręcznie budowanych schronieniach, żywiąc się tym co upolują, od czasu do czasu zarabiając na rękodziele. Z trójką dzieci! Ludzie narzekają, że bieda a tu prosze … jak się chce to można! Bardzo sympatyczny dokument, o ludziach którzy odnaleźli się w tym świecie i żyją jak pragną.

Pod ciśnieniem

Też polska produkcja. Obraz o Jurku Błaszczyku, fascynacie nurkowania, który przygotowuje się do pobicia rekordu głebokości zejścia w Egipcie. Cała historia przygotowań do nura na 230 metrów to niezła przygoda a realizacja to już jakby wisienka. Jak to w sporcie, gdzie trening to 95% czasu zabawy. Ciekawy dokument, natomiast jak zwykle pozostaje pytanie skąd ta fascynacja cyferkami.

Afrykański Sen

Największe nieporozumienie wieczoru. Kinga Choszcz jest znazna przez wszystkich podróżników w Polsce z 5-letniej wyprawy autostopem po świecie. Jej przygoda skończyła się w Ghanie gdzie zmarła w wyniku ciężkiej malarii. Chwilę wcześniej jednak wykupiła z niewoli 11-letnią dziewczynę, z którą się zaprzyjaźniła. Film opowiada o matce dziewczyny, która z jakiejś przyczyny jedzie śladami córki by odnaleść dzieciaka. Tu się zaczyna moje „What the Fuck!?”. Pani Biała wizytuje biedne kraje Afryki i dziwi się, że czarni chcą ją orżnąć na czym im się uda. Wspaniałomyślnie ratuje dziewczynkę, pragnie nauczyć ją manier i dać jej lepsze życie zabierając do Polski, kraju miodem płynącym by młoda się uczyła i miała nowe, super życie. Młoda, jak mi się wydaje, pracując całe swoje życie nie widzi sensu w nauce i najchętniej wróciła by do siebie.

Albo to bohaterka nie zrozumiała, że kultury się od siebie różnią i biali nie mają przepisu na szczęście dla całego świata, albo reżyser skręcił ten film przypadkiem i zupełnie nie zrozumiałem o co w zabieraniu dziewczyny na rok do Polski chodziło. Najwyraźniej nie ja jeden, bo zażenowana była duża część widowni w kinie. Ciekawe jak odebrałaby to matka Kingi, gdyby była wtedy obecna na sali.

VBS.TV

Wrażeń wciąż mi mało!

Na deser piątkowego maratonu obejrzałem szereg filmów dokumentalnych o innych zakątkach świata ze stacji VBS.TV – niedawno odkrytej. Te obrazy są już mniej słodkie, a mówią o rzeczywistości, której w telewizji i wieczornych Wiadomościach nikt nie wspomina.

  • Liberia – Jeden z najbiedniejszych krajów Afryki, gdzie ludzie mieszkają na plaży, która jest ich śmietnikiem i ubikacją jednocześnie. Bez prądu, bez jedzenia, bez namiastki cywilizacji. Narkotyki, prostytucja i AIDS są codziennością a biały jest postrzegany jak kurczak w garniturze z zielonych banknotów.
  • Północna Korea – Kraj gdzie ‘opiekun’ nie odstąpi cię na krok. Podróż zaplanowana jest szczegółowo z prezentacją suto zastawionych stołów w restauracji gdzie jesteś jedynym gościem, klubami rozrywki gdzie biali goście wpadają na zwiedzanie i ewentualnym zwiedzaniem okrętu skonfiskowanego armii USA gdzieś w latach 60-tych a będącym symbolem Zwycięstwa nad Złym Imperialistą. Wieczorne karaoke to jedyna okazja dla koreańczyków-szczęściarzy, kiedy mogą napić się whiskey i zapalić papierosa… Kim Jong Il twardo trzyma wszystkich pod butem, nie żałując sobie widowisk tworzonych przez dziesiątki tysięcy ludzi ku jego chwale.
  • Izrazel vs. Palestyna – Historia konfliktu bez końca. Izraelczycy odgradzają Zachodni Brzeg Jordanu i strefę Gazy murami by bronić się przed terrorystami. Palestyńczycy nie mają szans na jakikolwiek rozwój, gdy Izraelczycy burzą im domy, odbierają pola uprawne lub wysyłają armię do tłumienia sprzeciwów. Ja Palestyńczyków nawet rozumiem, ale chyba nie mają szansy na pokój, jeśli marzeniem większości jedenastolatków jest śmierć męczeńska i pragnienie udania sie do raju i otrzymaniu upragnionych 27 dziewic.
  • Afganistan – Brytyjscy żołnierze już rozumieją, że trudno jest wygrać z kimś, kto pragnie śmierci. Tu wojna traci cel i sens. Rząd USA ma chyba inne cele dla Iraku i Afganistanu i chętnie pakuje kasę w dalsze zbrojenia i nie przejmuje się specjalnie Talibami. Też ciekawie. Pewnie tradycyjnie już, jako biali mają przepis na szczęście dla świata. A może zarabiają świetną kasę, wszak chociażby mak rośnie na każdym kroku i nikomu nie przeszkadza, a Irakijscy żołnierze chętnie zapalą jointa w przerwie strzelania do wroga.
  • Dubaj - żeby nie było tylko o wojnie. Miasto kojarzy się z bogactwem, przepychem i złotem płynącą krainą. O tym, że do pracy w krajach arabskich często zatrudnia się Pakistańczyków wiedziałem od dawna. Tu człowiek z BBC zbadał rynek dokładnie, i wybrał się do obozowisk takich robotników. Zabrane paszporty, długi do spłacenia „na dzień dobry” i mieszkanie w mikroskopijnym baraku w 10 osób to rzeczywistość jak ta w opowieściach o handlu żywym towarem. Tu zamiast prostytucji ludzie budują wieżowce, ale ponieważ chodzi o dobrobyt Z.E.A. nikomu to nie przeszkadza. Bardzo ciekawie.
  • I tak dalej, i tak dalej …

Najlepszy film roku!

The Hurt Locker - Jak można odmówić sobie obejrzenia najlepszego obrazu roku wg. amerykańskiej Akademii Filmowej!? Można … a nawet gorąco polecam. Film jest ideologicznie poprawny. W Iraku dobrzy, waleczni i odważni amerykanie-patrioci walczą z tymi, którym nie podoba się że obcy białas wjechał im do kraju kilka lat wcześniej. Nie zrozumiałem do połowy filmu po co chłopaki rozbrajają bombki z gracją godną Rambo, ani dlaczego najbardziej rozpoznawalni aktorzy w filmie giną po 2 minutach na ekranie. Może chodziło o to, że w Iraku jest fajniej niż z żoną i dzieckiem w domu. Było nie było, dla mnie to zbyt ambitne.

Bilans póki co wychodzi jednoznacznie. O wiele bardziej ciekawią mnie filmy dokumentalne pokazujące choćby skrawek prawdy niż wielomilionowe fantazje Hollywood.

Zostaw odpowiedź